Pewnego pieknego(a w zasadzie to ohydnie mglistego jak to w Anglii) dnia krol Artur jezdzil po wioskach i zamkach w celu zwerbowania rycerzy gotowych z nim wyruszac na poszukiwania sw. Graala. Poszukiwania obfitowaly w przygody ,stracono przy tym czarownice oraz nieco odciazono od niepotrzebnego balastu pewnego rycerza ,ale mniejsza z tym grunt ,ze Artur znalazl kompanie. Dalsza droga rowniez nie byla uslana rozami ,uczestnicy musieli stawic czola latajacym krowom i Krwiozerczemu Krolikowi(grupowo) oraz pieknosciom z zamku o malowniczej nazwie Zamek Hemoroid ,trzyglowym gigantom i rozzloszczonym gosciom weselnym (indywidualnie). Przy okazji dowiedzielismy sie ,ze Lancelot to pedal a krol Artur czasem popuszcza w zbroje. Drogi naszych bohaterow rozeszly sie po spotkaniu z starcem przepuszczajacym ludzi przez most i uwielbiajacym zagadki. Tu trzeba bylo sie wykazac inwencja tworcza ,zdecydowaniem i znajomoscia botaniki. W okrojonym skladzie wyruszyli w koncowy etap swojej podrozy -i na tym zakonczymy streszczenie ,zeby nie zdradzac bron Boze zakonczenia!
WERSJA Z POLSKIM LEKTOREM