Recenzja płyty Czy jest tu piekło
Data wydania: 17 kwietnia 2010
Etykieta: Fonografika
Czas trwania: 35:00
Streszczenie
Czy jest tu piekło (2010, metal)
Najlepszy zespół Å›wiata bez pÅ‚yty i Poland\'s \"best kept secret\" powraca i zarazem przestaje nim być, bo wÅ‚aÅ›nie wydaje swój debiut. FormacjÄ™ zaÅ‚ożono w 1989 roku, a reaktywowano w 2003. Cóż, w tego typu projektach tak Å‚atwo o skuchÄ™, lecz \"to nie jest sprawa tutaj\", bo w kreacji Masturbatora wszystko siÄ™ zgadza wprost bezbłędnie. OkÅ‚adka-majstersztyk przedstawia zdjÄ™cie lidera kapeli z komunii na krwisto-czerwonym tle, przydymionym oparami ZÅA. Obok naklejki \"polska pÅ‚yta – zagraniczna cena\" (musicie to zobaczyć) i \"zawiera superposter! gratis!\". TytuÅ‚ (!!!), liternictwo, ponadczasowe logo i wspomniany plakat ocierajÄ… siÄ™ o doskonaÅ‚ość. Rewers digipacku eksponuje kod kreskowy w formie odwróconego krzyża. I co wspaniaÅ‚e, muzyka nie psuje wrażenia nic a nic. Riffy czerpiÄ… ze szlachetnego, eleganckiego prymitywizmu i zacofania najbardziej formalnie symetrycznych tuzów gatunku (nie bÄ™dÄ™ wymieniaÅ‚ nazw, spytajcie ekspertów od nurtów satanistycznych w \"rocku\"). Dość powiedzieć, że Vithor, Czaha, Mayhem i Raefoth z pewnoÅ›ciÄ… inspirowali siÄ™ i wczesnym Sabbathem, i klasykÄ… thrashu, i sytuacjami typu Misfits/Danzig, ale z premedytacjÄ… odmawiajÄ… bycia zainspirowanymi przez post-metal, sludge czy inne trendy okoÅ‚o-matematyczne. SÄ… \"niedzisiejsi\" i to z ogromnym urokiem (ach te toporne partie unisono basu i wiosÅ‚a, ich potÄ™ga!). Plus, każdy numer przytÅ‚acza idealnie proporcjonalnymi i zamkniÄ™tymi ksztaÅ‚tami (im dalej w las tracklisty, tym EPICKIEJ, aż po uroczysty finaÅ‚ z dzwonami koÅ›cielnymi – absolut), wiÄ™c narzekać siÄ™ nie da. ZwÅ‚aszcza, że w tekstach co i raz trafiajÄ… siÄ™ pereÅ‚ki typu \"Stos pÅ‚onie, nadchodzi Å›mierć / Nóż w dÅ‚oni, tryska krew / Spragnieni wyznawcy zÅ‚a / Jest ofiara bÄ™dzie msza\" (to CAÅY tekst utworu \"Ofiara\"!) albo \"OgieÅ„! / PiekÅ‚a! / PiÄ™tno! / DiabÅ‚a!\" (refren piosenki \"PiÄ™tno\"). Ponadto, ich adres mailowy to
[email protected]. Zbyt dobre, by przejść obojętnie. I jeśli ktoś przez moment pomyśli, że panowie nie kontrolują w 100% swojej wypowiedzi i są wynikiem przypadku, to niech zerknie na podziękowania. Za sam kawałek \"Ratzinger\" należy im się Fryderyk w kategorii \"WTF\". A inwencja gości jest niewyczerpana: wystarczy kliknąć w ich Myspace i zerknąć na promocyjne fotki, bio czy zapowiedź koncertu w miejscowości \"Warszawa, Warmińsko-Mazurskie\". \"Stylizacja\" to mało powiedziane; raczej \"impersonacja\". Dawno się tak dobrze nie bawiłem przy nowej muzie, chociaż akceptuję fakt, że to rozrywka nie dla każdego.
AUTOR RECENZJI: Borys Dejnarowicz*
http://www.substanceonly.net
Linki: